Sauna dymna w Estonii
Tradycja saun dymnych w estońskim regionie Võromaa jest wpisana na listę UNESCO jako niematerialne dziedzictwo kulturowe ludzkości. Sauna dymna nie ma komina, więc dym unosi się w powietrzu. Niektórzy lubią położyć się na górnej lub dolnej ławce – pod dymem, gdzie ciepłe powietrze ma bogaty aromat i jest zaskakująco przejrzyste. Drzwi są otwarte podczas ogrzewania, aby umożliwić dopływ świeżego powietrza i unoszenie się dymu. Jeżeli wolisz oglądnąć zapraszam do naszego filmu na youtube, jeżeli wolisz czytać to poniżej dalszy ciąg postu.
Dlaczego pomieszczenie nie jest ogrzewane?
Podczas takiego rytuału nie jest ogrzewane pomieszczenie sauny a kamienie. Po około sześciu do ośmiu godzin ogrzewania, ogień należy wygasić oraz przewietrzyć saunę z ostatniego dymu. Powietrze będzie wówczas całkowicie czyste aż do sufitu. Kamienie działają jak baterie. Pochłaniały i magazynowały energię cieplną z ognia przez cały dzień, aby promieniować ciepłem do późnej w nocy.
Historia sauny dymnej?
Tradycja saunowania, jaką zna dziś większość ludzi na całym świecie, powstała wśród ludów ugrofińskich zamieszkujących region Morza Bałtyckiego. Inne kultury mają swoje własne tradycje kąpieli potowych, podobnie oparte na ogrzewaniu kamieni, ale w inny sposób.
Po tysiącach lat saun dymnych, kominy zostały wprowadzone pod koniec XIX wieku i stały się bardziej powszechne w saunach w całej Estonii w latach dwudziestych XX wieku.

My niestety nie mieliśmy jeszcze okazji odwiedzić tej cudownej sauny
Taka sauna wywołuje zupełnie inne wrażenie, nie można jej porównać z dzisiejszymi saunami, które można spotkać na siłowniach czy w salonach SPA. Dawniej sauna była przestrzenią wielofunkcyjną – służącą potrzebom ludzi, aby przetrwać i rozwijać się w tym czasami bardzo wymagającym klimacie.

